sobota, 22 marca 2014

Bad bad hair days ;(

Witam



Dziś będzie na temat użalania się... czyli dlaczego Blood Angel ma wszystkiego dość...

1. Obcięła włosy bo bardzo wypadają,prawdopodobnie za dużą ilością ziół.

2. Wysuszyła włosy na wiór.

3. Nie radzi sobie już z łupieżem.

4. Jej włosy strasznie się kołtunią.

5. Nie układają się.


Jedyne rozwiązanie jakie mi przychodzi do głowy to oleje, odżywki i szampon przeciwłupieżowy oraz różową odżywkę w spreju Gliss Kur. Zobaczymy co z tego wyjdzie, dawno moje włosy nie były w tak tragicznym stanie. Oczywiście w domu pomocy żadnej, teksty ty i twoje eksperymenty, przesadzasz.. płakać się chce ;/

Źródło obrazka: google po wpisaniu "złość".

wtorek, 11 marca 2014

O mnie

Witam



Ogłoszenie parafialne:

Na blogu zmieniłam nagłówek "O mnie", teraz będziecie wiedzieć kim jest tajemnicza osoba prowadząca bloga. Życzę miłej lektury ;)





Źródło obrazków: aladdinofwhiterukh.tumblr.com oraz www.shizuonyan.com

poniedziałek, 10 marca 2014

Będę się chwalić ;p

Witam,

Dziś będę się chwalić hihi Dawno niczego nie wygrałam więc moja radość jest wielka i nadal nie mogę uwierzyć iż w końcu mi się udało ;d

Ten oto zestaw kosmetyków wygrałam na blogu http://poradyherrbaty.blogspot.com, dziękuję także Naturaorganika ;)Paczka bardzo dobrze zapakowana, nic się nie wylało ani nie uszkodziło.



* Tonik Receptury Babuszki Agafii na porost włosów,
* Szampon Love 2 Mix Organic papryczka chili oraz pomarańcza
* Maska drożdżowa Receptury Babuszki Agafii

Dziś dzień mycia włosów także na pewno wypróbuję maskę oraz szampon. Tonik poczeka na swoją kolej, ponieważ mam jeszcze do zużycia Jantar.


Na facebooku L'OCCITANE en Provence - Polska natomiast:



Miałam dużo zabawy z otwarciem paczki, która była ogromna ^_^ A w środku:



Żel i mleczko do ciała z linii Kwiat Wiśni. Po otwarciu żelu w całym domu czułam kwaśno-gorzkie wiśnie, nie wiedziałam że kosmetyk może mieć tak mocny zapach, niczym perfumy :)

poniedziałek, 17 lutego 2014

Alterra mleczko do ciała Brzoskwinia i Liczi

Witam

dziś kolejna recenzja, tym razem jest to:


Alterra mleczko do ciała Brzoskwinia i Liczi






Od Producenta:




Skład:






Moja opinia:



To co mnie najbardziej urzekło w tym produkcie to zapach, który utrzymywał się dość długo na mojej skórze. Ładny owocowy, rzeczywiście dało się wyczuć brzoskwinie i coś jeszcze, nie wiem czy to liczi, bo nie mam pojęcia jak pachnie ów owoc. Konsystencja jest gęsta,"grudkowata". Nie miałam problemów z używaniem, dobrze się wchłania, pozostawia jednak tłustą warstewkę, co mi akurat nie przeszkadza,gdyż zwykle smaruję się na noc po prysznicu, tak samo dłonie. Nawilża wystarczająco moją skórę. Do czego mogę się przyczepić to alkohol w składzie, który jest wyczuwalny już w zapachu, gdy otworzymy opakowanie, może podrażnić bardzo wysuszoną czy wrażliwą skórę. Gdy używałam go na ciało było okey, skóra po depilacji czy dłonie, które są wiecznie suche odczuły delikatne mrowienie, które u mnie nie utrzymuję się długo. Może ten produkt nie jest hitem, ale nie jest także produktem beznadziejnym.

Daje 4/5 za ten alkohol w składzie :(

czwartek, 16 stycznia 2014

Mrs. Potter`s Szampon odnowa i nawilżenie: aloes i jedwab

Witam,
Dawno nie pisałam, więc postanowiłam to zmienić, tym bardziej iż został mi do zrecenzowania pewnie szampon, o którym zaraz.



Mrs. Potter`s Szampon odnowa i nawilżenie aloes,proteiny jedwabiu i biała herbata, włosy suche i zniszczone




Testowanie szamponu wygrałam na fanpagu Mrs. Potter's. Nie znałam tej marki, postanowiłam spróbować, bo czemu nie ;p Szampon przyszedł do mnie dobrze zapakowany: w folii bąbelkowej i zaklejony, co uchroniło go przed wylaniem. Nie spodziewałam się, iż przesyłka dojdzie tak szybko.




Od producenta:


"Nowa wzbogacona receptura szamponu do włosów suchych i zniszczonych, zawiera ekstrakt z aloesu znany z silnych właściwości regenerujących i nawilżających,proteiny jedwabiu,które wygładzają włosy,nadają im elastyczność i połysk oraz ekstrakt z białej herbaty chroniący przed wolnymi rodnikami i odżywiający włosy od środka. Efekt: włosy są zregenerowane i nabierają zdrowego wyglądu."



Skład:




Nie wiem czy widać,jeszcze raz poniżej:

Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Cocoamphoacete, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Disodium PEG-5 Lauurylcitreate, Glycol Distearate, Cocamide Mea, Methoxy PEG/PPG-7/3 Aminopropyl Dimethicone (silikon),Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Polyquaternium-7, Aloe Barbadensis, Cammelia Sinensis, Propylene Glycol, Hydrolyzed Silk, Parfum, Isopropyl Alkocol, PEG-120 Methyl Glucose dioleate, Tetrasodium EDTA, Sodium Hydroxide, Magnesium Nitrate, Magnesium Chloride, Methylochloroisothiazolinone, Metylisothiazolinone, DMDM Hydantoin, Cithric Acid, Limonene, Linalool, Citronellol, Butylphenyl Methylpropional.




Konsystencja i zapach,itd:




Otwór jest dość mały- trzeba wyciskać produkt z opakowania, jednak nic dzięki temu się nie wylewa. Nie ma z tym kłopotu, gdyż butelka jest z miękkiego plastiku.Konsystencja dość gęsta nie przelewa się przez palce, jedwabiście kremowa perłowego koloru. Zapach całkiem przyjemny wyczuwa się w nim "alkoholową nutę".




Moje odczucia:


Stosowałam go na zmianę z Facelle. Szampon dobrze się pieni, nie potrzebna jest metoda kubeczkowa, niewiele potrzebujemy produktu, aby umyć włosy. Nie kołtuni tak bardzo jak delikatne szampony, jednak użycie odzywki po nim jest niestety koniecznością.Zmywa ładnie oleje. Niby oczyszcza ale.. włosy nie skrzypią czystością, mam wrażenie iż przetłuszcza mi je, a także wzmaga łupież, ale to nie wszystko, w czasie mycia wypadło mi więcej włosów niż zwykle. Włosy były błyszczące, ale uważam, iż to zasługa odzywki Deba, niż szamponu, a także olejów. Być może do wypadania przyczyniły się silne detergenty oraz sporo chemii w składzie szamponu. Nie rozumiem także po co "uszczęśliwiać" ludzi silikonami w szamponach. Myć i oblepiać włosy jednocześnie? Całkiem bez sensu... No cóż, nie polubiliśmy się z tym szamponem, nie wrócę już do niego.



Moja ocena:


+ pojemność 500 ml
+ komfort mycia (konsystencja,piana)
+ nie kołtuni tak bardzo włosów
+ ładny zapach
+ nie wysusza włosów
+ nie wylewa się szybko z opakowania

- wzmożone wypadanie
- wzmożone przetłuszczanie i łupież miałam ochotę na drugi dzień umyć włosy
- skład nie jest cudowny: zawiera sporo chemii a w tym silikon, SLS- także nie jest to szampon do codziennego stosowania
- włosy nie skrzypią czystością, a wręcz miałam wrażenie ze są "brudne"

Pomimo plusów, szampon nie jest dla mnie, być może ktoś inny będzie z niego zadowolony kto wie ;p Daje mu 2+/5

niedziela, 27 października 2013

Moje włosy w październiku

Witam,
dziś nie obrazkowo a będzie dużo moich przemyśleń i wniosków nt. włosów.



Mam wrażenie, iż kondycja moich włosów polepszyła się, mniej się puszą, nie mam takich problemów z czesaniem jak kiedyś, dużo lepiej się układają oraz zauważyłam sporą ilość małych włosków.


Wypadanie:

-jest postęp na dłużej niż myślałam
- nie wypadają garściami w czasie mycia i zmywania balsamów/odżywek/ masek
- używanie cytrynowego szamponu nie wzmaga teraz wypadania, być może to dlatego iż tym razem użyłam małej ilości dodając też trochę Facella. Nawet malutka ilość ładnie oczyściła włosy z łusek łupieżu
-mycie/spłukiwanie letnią/zimną wodą.

Ostatnio zauważyłam też połysk, co dla mnie było szokiem bo nie pamiętam kiedy coś takiego pojawiało się na moich włosach ;d Wydaje mi się iż jest to spowodowane używaniem balsamu Deba oraz oleje?

Czytając blog Arsenic i jej temat o analizie kolorystycznej, doszłam do wniosku,iż prawdopodobnie jestem Zimą- ciemne włosy prawie czarne i jasna cera. Co więcej trochę zszokował mnie ten kawałek, Arsenic pisze: "Cechą charakterystyczną ich włosów jest zimny, niebieskawy lub fioletowy połysk. Jeśli przebija czerwony barwnik, to tylko w przypadku włosów zniszczonych. Nie ma w Zimach ani krzty odcienia pomarańczowego." Rzeczywiście, od tamtego lata martwił mnie stan moich włosów, które zaczęły mieć gdzieniegdzie jasno-rudy odcień ale tylko po wyschnięciu, mokre są czarne jak smoła. Niestety obwiniam tez działanie słońca i moje zaniedbanie. Teraz widzę iż na super błyszczących partiach jest nieco niebieskiego.. hmmm... zastanawiające...


Łupież i przetłuszczanie:

Muszę pamiętać aby NICZEGO nie kłaść na skalp,co ma jakiekolwiek właściwości nawilżające- powoduje łupież. Ograniczyłam się tylko i wyłącznie do wcierki Jantar, która sprawia,iż moje włosy częściej się przetłuszczają,ale za to mam dużo małych włosków,więc mogę jej to wybaczyć.

Dolewałam do szamponów naparu z zielonej herbaty,melisy plus mięta bądź naparu z pokrzywy,skrzypu i melisy. Skóra głowy lubi takie eksperymenty, a włosy przetłuszczają się wolniej.


Moje włosy pociemniały?

W każdym bądź razie to cieszy. Co prawda może to powodować używanie hinduskich pudrów: Brahmi, Maka oraz Kalpi Tone, które czasem dokładałam do Biovaxu.

Oglądając ten filmik postanowiłam spróbować i ja, gdyż jak wiecie miałam istną wojnę z nakładaniem pudrów, które czasem się nie domywały:



Dobrze jest uzywać gęstej maski,rzadkie maski słabo się nadają ponieważ powodują "zważenie" mikstury i tym samym trudniej się zmywa, a czasem może spływać z włosów.

Tutaj podobny przykład użycia Kalpi Tone:





Zastanawiam się po co ta pani zużywa całą maskę od razu :O Mi starcza łyżka.

Ja rozrabiam 1 łyzkę Kalpi Tone,czasem Maki i Brahmi w czarnej herbacie,jednak więcej niż łyżkę proszku nigdy nie dodaje,łyżkę Biovaxu, zmywam po pół godzinie do godziny. Włosy są miękkie, wyglądają rzeczywiście na grubsze.


Pewnie zastanawiacie się dlaczego nie ma na moim blogu zdjęć włosów, skoro tak często o nich piszę? Otóż nie lubię ich pokazywać i "chwalić się" nimi. Wciąż im daleko do ideału. Sprawiają dużo problemów, a ja bym chciała aby wreszcie wyglądały normalnie, a nie jak napuszone, kręcone i krzywe nie wiadomo co. Nie mierzę też przyrostu, zresztą to byłoby trudne, zwłaszcza iż mokre są dłuższe,a po wyschnięciu wyglądają zupełnie inaczej. Mam wrażenie, iż codziennie ich długość nieco się różni. Podrosną fajnie, ale najbardziej zależy mi aby były zdrowe i przestały wypadać.

Obrazek pochodzi ze strony: http://www.zdjecia-zwierzat.com/n/lezaca-motyl-kobieta.jpeg

poniedziałek, 7 października 2013

Żel plus oliwka z ryżu pod prysznic Lirene

Dziś o..

Żel plus oliwka z ryżu pod prysznic Lirene,który testowałam, dzięki Uroda.com. Wygrałam go na fb,gdzie istnieje jako Jeanne Chan (tak to też ja);p





Żel przyszedł do mnie zabezpieczony folią bąbelkową i porządnie zaklejony taśmą,co uchroniło go przed wylaniem.



Opakowanie jest różowe oraz przezroczyste- od razu widzimy,ile ubyło produktu. Otwarcie dość wygodne, nie musimy martwić się o zniszczenie paznokci.



Otwór jest malutki,nie wylewa się od razu bardzo dużo produktu.Ale tak naprawdę wszystko zależy od nacisku naszych palców na miękkie opakowanie. Nic się także nie rozlewa.

Konsystencja oraz zapach:




Konsystencja jest żelowa, a raczej bardziej przypomina ciągnącą się bezbarwną galaretkę. Pieni się nie najgorzej, fakt. Jednak co do zapachu hmm.. słodki, ciężki i ostry. Trochę przypomina orientalne zapachy. Przy dłuższym używaniu daje się wyczuć także sztuczność. Utrzymuje się dość długo po prysznicu czy umyciu rąk. Cóż, nie zaliczę go do moich ulubionych zapachów, bo wolę owocowo-kwiatowe, bądź kwiatowe czy ziołowe. Poza tym nie spodziewałam się takiego zapachu po ryżowym żelu! Kojarzy mi się także z męskimi perfumami...

Co do wydajności jest mała, przez te ponad dwa tygodnie zużyłam już ponad połowę, a nie codziennie brałam z nim prysznic, jednak przyznaje się do częstego mycia dłoni z tymże osobnikiem ;p Zmywa chyba wszystko czego się dotknęłam oleje samochodowe, plamy po obieraniu grzybów i różne domowe sprawy ;p

Od producenta:





Sposób stosowania oraz skład:





Moja ocena:


-"doskonale myje i odświeża"- myje fakt nie zanotowałam wielkiego odświeżenia,normalne jak to po prysznicu,

-"intensywnie nawilża"- nie zauważyłam wzmożonego nawilżenia,chyba tutaj chodziło o ten olej ryżowy,który znajduje się w składzie dość dalekoooo

-"zawarty olejek z ryżu delikatnie odżywia i natłuszcza skórę,zapobiegając wysuszeniu"- nope,praktycznie nic nie robi z moją wysuszoną skórą na dłoniach,poza tym jak ma natłuszczać skoro nie zostawia żadnego filmu na skórze!

-"poprawia kondycje skóry"- także nie zauważyłam

-nadaje miękkość i zdrowy wygląd- też nie

- zawiera mnóstwo chemii znajdziemy tutaj m.in:

*Sodium laureth sulfate,

*PEG,

*Paraffiunum Liquidum,

*Methylchloroisothiazolinone-
"określany również jako MCI , jest środkiem konserwującym właściwości antybakteryjne i przeciwgrzybicze w grupie izotiazolinonów . Jest skuteczny wobec bakterii Gram- dodatnich i Gram-ujemnych bakterii, drożdży i grzybów. Jest także stosowany w produkcji klejów, detergentów , farb , olejów i innych procesach przemysłowych! Stosowany w połączeniu z methylisothiazolinone (tak jak w tym żelu). W formie czystej lub w wysokich stężeniach , methylchloroisothiazolinone jest drażniący na skórę i błony, powoduje oparzenia chemiczne. Jest także alergenem, objawy: zaczerwienienie, obrzęk i swędzenie , i po dłuższej ekspozycji również pieczenie i pęcherze.
wikipedia

* Zapachy: Linalool ("zapach kwiatowy z odrobiną pikanterii" już wiem skąd ten zapach),Limonene (zapach cytrusów)itp.


Być może gdyby olej z ryżu zajmował pierwsze miejsce w składzie produkt byłby nie najgorszy, tak daje mu:

1+/5
Welcome in my world..