poniedziałek, 17 lutego 2014

Alterra mleczko do ciała Brzoskwinia i Liczi

Witam

dziś kolejna recenzja, tym razem jest to:


Alterra mleczko do ciała Brzoskwinia i Liczi






Od Producenta:




Skład:






Moja opinia:



To co mnie najbardziej urzekło w tym produkcie to zapach, który utrzymywał się dość długo na mojej skórze. Ładny owocowy, rzeczywiście dało się wyczuć brzoskwinie i coś jeszcze, nie wiem czy to liczi, bo nie mam pojęcia jak pachnie ów owoc. Konsystencja jest gęsta,"grudkowata". Nie miałam problemów z używaniem, dobrze się wchłania, pozostawia jednak tłustą warstewkę, co mi akurat nie przeszkadza,gdyż zwykle smaruję się na noc po prysznicu, tak samo dłonie. Nawilża wystarczająco moją skórę. Do czego mogę się przyczepić to alkohol w składzie, który jest wyczuwalny już w zapachu, gdy otworzymy opakowanie, może podrażnić bardzo wysuszoną czy wrażliwą skórę. Gdy używałam go na ciało było okey, skóra po depilacji czy dłonie, które są wiecznie suche odczuły delikatne mrowienie, które u mnie nie utrzymuję się długo. Może ten produkt nie jest hitem, ale nie jest także produktem beznadziejnym.

Daje 4/5 za ten alkohol w składzie :(

czwartek, 16 stycznia 2014

Mrs. Potter`s Szampon odnowa i nawilżenie: aloes i jedwab

Witam,
Dawno nie pisałam, więc postanowiłam to zmienić, tym bardziej iż został mi do zrecenzowania pewnie szampon, o którym zaraz.



Mrs. Potter`s Szampon odnowa i nawilżenie aloes,proteiny jedwabiu i biała herbata, włosy suche i zniszczone




Testowanie szamponu wygrałam na fanpagu Mrs. Potter's. Nie znałam tej marki, postanowiłam spróbować, bo czemu nie ;p Szampon przyszedł do mnie dobrze zapakowany: w folii bąbelkowej i zaklejony, co uchroniło go przed wylaniem. Nie spodziewałam się, iż przesyłka dojdzie tak szybko.




Od producenta:


"Nowa wzbogacona receptura szamponu do włosów suchych i zniszczonych, zawiera ekstrakt z aloesu znany z silnych właściwości regenerujących i nawilżających,proteiny jedwabiu,które wygładzają włosy,nadają im elastyczność i połysk oraz ekstrakt z białej herbaty chroniący przed wolnymi rodnikami i odżywiający włosy od środka. Efekt: włosy są zregenerowane i nabierają zdrowego wyglądu."



Skład:




Nie wiem czy widać,jeszcze raz poniżej:

Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Cocoamphoacete, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Disodium PEG-5 Lauurylcitreate, Glycol Distearate, Cocamide Mea, Methoxy PEG/PPG-7/3 Aminopropyl Dimethicone (silikon),Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Polyquaternium-7, Aloe Barbadensis, Cammelia Sinensis, Propylene Glycol, Hydrolyzed Silk, Parfum, Isopropyl Alkocol, PEG-120 Methyl Glucose dioleate, Tetrasodium EDTA, Sodium Hydroxide, Magnesium Nitrate, Magnesium Chloride, Methylochloroisothiazolinone, Metylisothiazolinone, DMDM Hydantoin, Cithric Acid, Limonene, Linalool, Citronellol, Butylphenyl Methylpropional.




Konsystencja i zapach,itd:




Otwór jest dość mały- trzeba wyciskać produkt z opakowania, jednak nic dzięki temu się nie wylewa. Nie ma z tym kłopotu, gdyż butelka jest z miękkiego plastiku.Konsystencja dość gęsta nie przelewa się przez palce, jedwabiście kremowa perłowego koloru. Zapach całkiem przyjemny wyczuwa się w nim "alkoholową nutę".




Moje odczucia:


Stosowałam go na zmianę z Facelle. Szampon dobrze się pieni, nie potrzebna jest metoda kubeczkowa, niewiele potrzebujemy produktu, aby umyć włosy. Nie kołtuni tak bardzo jak delikatne szampony, jednak użycie odzywki po nim jest niestety koniecznością.Zmywa ładnie oleje. Niby oczyszcza ale.. włosy nie skrzypią czystością, mam wrażenie iż przetłuszcza mi je, a także wzmaga łupież, ale to nie wszystko, w czasie mycia wypadło mi więcej włosów niż zwykle. Włosy były błyszczące, ale uważam, iż to zasługa odzywki Deba, niż szamponu, a także olejów. Być może do wypadania przyczyniły się silne detergenty oraz sporo chemii w składzie szamponu. Nie rozumiem także po co "uszczęśliwiać" ludzi silikonami w szamponach. Myć i oblepiać włosy jednocześnie? Całkiem bez sensu... No cóż, nie polubiliśmy się z tym szamponem, nie wrócę już do niego.



Moja ocena:


+ pojemność 500 ml
+ komfort mycia (konsystencja,piana)
+ nie kołtuni tak bardzo włosów
+ ładny zapach
+ nie wysusza włosów
+ nie wylewa się szybko z opakowania

- wzmożone wypadanie
- wzmożone przetłuszczanie i łupież miałam ochotę na drugi dzień umyć włosy
- skład nie jest cudowny: zawiera sporo chemii a w tym silikon, SLS- także nie jest to szampon do codziennego stosowania
- włosy nie skrzypią czystością, a wręcz miałam wrażenie ze są "brudne"

Pomimo plusów, szampon nie jest dla mnie, być może ktoś inny będzie z niego zadowolony kto wie ;p Daje mu 2+/5

niedziela, 27 października 2013

Moje włosy w październiku

Witam,
dziś nie obrazkowo a będzie dużo moich przemyśleń i wniosków nt. włosów.



Mam wrażenie, iż kondycja moich włosów polepszyła się, mniej się puszą, nie mam takich problemów z czesaniem jak kiedyś, dużo lepiej się układają oraz zauważyłam sporą ilość małych włosków.


Wypadanie:

-jest postęp na dłużej niż myślałam
- nie wypadają garściami w czasie mycia i zmywania balsamów/odżywek/ masek
- używanie cytrynowego szamponu nie wzmaga teraz wypadania, być może to dlatego iż tym razem użyłam małej ilości dodając też trochę Facella. Nawet malutka ilość ładnie oczyściła włosy z łusek łupieżu
-mycie/spłukiwanie letnią/zimną wodą.

Ostatnio zauważyłam też połysk, co dla mnie było szokiem bo nie pamiętam kiedy coś takiego pojawiało się na moich włosach ;d Wydaje mi się iż jest to spowodowane używaniem balsamu Deba oraz oleje?

Czytając blog Arsenic i jej temat o analizie kolorystycznej, doszłam do wniosku,iż prawdopodobnie jestem Zimą- ciemne włosy prawie czarne i jasna cera. Co więcej trochę zszokował mnie ten kawałek, Arsenic pisze: "Cechą charakterystyczną ich włosów jest zimny, niebieskawy lub fioletowy połysk. Jeśli przebija czerwony barwnik, to tylko w przypadku włosów zniszczonych. Nie ma w Zimach ani krzty odcienia pomarańczowego." Rzeczywiście, od tamtego lata martwił mnie stan moich włosów, które zaczęły mieć gdzieniegdzie jasno-rudy odcień ale tylko po wyschnięciu, mokre są czarne jak smoła. Niestety obwiniam tez działanie słońca i moje zaniedbanie. Teraz widzę iż na super błyszczących partiach jest nieco niebieskiego.. hmmm... zastanawiające...


Łupież i przetłuszczanie:

Muszę pamiętać aby NICZEGO nie kłaść na skalp,co ma jakiekolwiek właściwości nawilżające- powoduje łupież. Ograniczyłam się tylko i wyłącznie do wcierki Jantar, która sprawia,iż moje włosy częściej się przetłuszczają,ale za to mam dużo małych włosków,więc mogę jej to wybaczyć.

Dolewałam do szamponów naparu z zielonej herbaty,melisy plus mięta bądź naparu z pokrzywy,skrzypu i melisy. Skóra głowy lubi takie eksperymenty, a włosy przetłuszczają się wolniej.


Moje włosy pociemniały?

W każdym bądź razie to cieszy. Co prawda może to powodować używanie hinduskich pudrów: Brahmi, Maka oraz Kalpi Tone, które czasem dokładałam do Biovaxu.

Oglądając ten filmik postanowiłam spróbować i ja, gdyż jak wiecie miałam istną wojnę z nakładaniem pudrów, które czasem się nie domywały:



Dobrze jest uzywać gęstej maski,rzadkie maski słabo się nadają ponieważ powodują "zważenie" mikstury i tym samym trudniej się zmywa, a czasem może spływać z włosów.

Tutaj podobny przykład użycia Kalpi Tone:





Zastanawiam się po co ta pani zużywa całą maskę od razu :O Mi starcza łyżka.

Ja rozrabiam 1 łyzkę Kalpi Tone,czasem Maki i Brahmi w czarnej herbacie,jednak więcej niż łyżkę proszku nigdy nie dodaje,łyżkę Biovaxu, zmywam po pół godzinie do godziny. Włosy są miękkie, wyglądają rzeczywiście na grubsze.


Pewnie zastanawiacie się dlaczego nie ma na moim blogu zdjęć włosów, skoro tak często o nich piszę? Otóż nie lubię ich pokazywać i "chwalić się" nimi. Wciąż im daleko do ideału. Sprawiają dużo problemów, a ja bym chciała aby wreszcie wyglądały normalnie, a nie jak napuszone, kręcone i krzywe nie wiadomo co. Nie mierzę też przyrostu, zresztą to byłoby trudne, zwłaszcza iż mokre są dłuższe,a po wyschnięciu wyglądają zupełnie inaczej. Mam wrażenie, iż codziennie ich długość nieco się różni. Podrosną fajnie, ale najbardziej zależy mi aby były zdrowe i przestały wypadać.

Obrazek pochodzi ze strony: http://www.zdjecia-zwierzat.com/n/lezaca-motyl-kobieta.jpeg

poniedziałek, 7 października 2013

Żel plus oliwka z ryżu pod prysznic Lirene

Dziś o..

Żel plus oliwka z ryżu pod prysznic Lirene,który testowałam, dzięki Uroda.com. Wygrałam go na fb,gdzie istnieje jako Jeanne Chan (tak to też ja);p





Żel przyszedł do mnie zabezpieczony folią bąbelkową i porządnie zaklejony taśmą,co uchroniło go przed wylaniem.



Opakowanie jest różowe oraz przezroczyste- od razu widzimy,ile ubyło produktu. Otwarcie dość wygodne, nie musimy martwić się o zniszczenie paznokci.



Otwór jest malutki,nie wylewa się od razu bardzo dużo produktu.Ale tak naprawdę wszystko zależy od nacisku naszych palców na miękkie opakowanie. Nic się także nie rozlewa.

Konsystencja oraz zapach:




Konsystencja jest żelowa, a raczej bardziej przypomina ciągnącą się bezbarwną galaretkę. Pieni się nie najgorzej, fakt. Jednak co do zapachu hmm.. słodki, ciężki i ostry. Trochę przypomina orientalne zapachy. Przy dłuższym używaniu daje się wyczuć także sztuczność. Utrzymuje się dość długo po prysznicu czy umyciu rąk. Cóż, nie zaliczę go do moich ulubionych zapachów, bo wolę owocowo-kwiatowe, bądź kwiatowe czy ziołowe. Poza tym nie spodziewałam się takiego zapachu po ryżowym żelu! Kojarzy mi się także z męskimi perfumami...

Co do wydajności jest mała, przez te ponad dwa tygodnie zużyłam już ponad połowę, a nie codziennie brałam z nim prysznic, jednak przyznaje się do częstego mycia dłoni z tymże osobnikiem ;p Zmywa chyba wszystko czego się dotknęłam oleje samochodowe, plamy po obieraniu grzybów i różne domowe sprawy ;p

Od producenta:





Sposób stosowania oraz skład:





Moja ocena:


-"doskonale myje i odświeża"- myje fakt nie zanotowałam wielkiego odświeżenia,normalne jak to po prysznicu,

-"intensywnie nawilża"- nie zauważyłam wzmożonego nawilżenia,chyba tutaj chodziło o ten olej ryżowy,który znajduje się w składzie dość dalekoooo

-"zawarty olejek z ryżu delikatnie odżywia i natłuszcza skórę,zapobiegając wysuszeniu"- nope,praktycznie nic nie robi z moją wysuszoną skórą na dłoniach,poza tym jak ma natłuszczać skoro nie zostawia żadnego filmu na skórze!

-"poprawia kondycje skóry"- także nie zauważyłam

-nadaje miękkość i zdrowy wygląd- też nie

- zawiera mnóstwo chemii znajdziemy tutaj m.in:

*Sodium laureth sulfate,

*PEG,

*Paraffiunum Liquidum,

*Methylchloroisothiazolinone-
"określany również jako MCI , jest środkiem konserwującym właściwości antybakteryjne i przeciwgrzybicze w grupie izotiazolinonów . Jest skuteczny wobec bakterii Gram- dodatnich i Gram-ujemnych bakterii, drożdży i grzybów. Jest także stosowany w produkcji klejów, detergentów , farb , olejów i innych procesach przemysłowych! Stosowany w połączeniu z methylisothiazolinone (tak jak w tym żelu). W formie czystej lub w wysokich stężeniach , methylchloroisothiazolinone jest drażniący na skórę i błony, powoduje oparzenia chemiczne. Jest także alergenem, objawy: zaczerwienienie, obrzęk i swędzenie , i po dłuższej ekspozycji również pieczenie i pęcherze.
wikipedia

* Zapachy: Linalool ("zapach kwiatowy z odrobiną pikanterii" już wiem skąd ten zapach),Limonene (zapach cytrusów)itp.


Być może gdyby olej z ryżu zajmował pierwsze miejsce w składzie produkt byłby nie najgorszy, tak daje mu:

1+/5

niedziela, 22 września 2013

Zakupy i wygrane

Witam

dziś się będę chwalić co kupiłam bądź wygrałam w ostatnich dwóch miesiącach ;p

1. Oliwka Babydream oraz olej rycynowy:



Oliwka zakupiona w Rossmanie, olej rycynowy można dostać w każdej aptece. Oba mają beznadziejne otwarcie i lubią się wylewać ;/ O tym do czego ich używam, można przeczytać tutaj: klik

2. Mydła Alterra:



Mydełko o zapachu pomarańczowym wygrałam w rozdaniu u Czarne Espresso :) Zapach nie jest pomarańczowy a raczej kwiatowy z nutką owoców cytrusowych. Drugie moje ulubione różane kupione w Rossmanie. Oba nadają się jak najbardziej do mycia rąk i nóg, nawet myłam się nim pod prysznicem. Nie wysuszają skóry. Właściwie nie szkodzą, ale nie robią nic wspaniałego dla skóry.

Dla ciekawych opis producenta:




3. Szampon Love 2 Mix



Przywiozłam go z mojej wycieczki do Częstochowy,kupiony w Galerii Jurajskiej za 24 zł. Jestem z niego bardzo zadowolona, cieszę się iż się na niego odważyłam ;p Więcej o nim tutaj: klik


4. Jeszcze więcej mydeł:



Pomarańczowe mydło z Body Shop o zapachu klementynki jeszcze nie używane, czeka na swoją kolej. Kupiłam w Anglii w White Rose za 2 funty. Natomiast mydło Alep przywiozłam z Karkowa ze starej Mydlarni. Więcej o nim tutaj: klik

5. Woda różana:



Także z Anglii przywiozłam ze sobą wodę różaną. Kosztowała mnie całe 60 pików, szkoda że nie kupiłam więcej :( Używam ją do maseczek i czasem jako tonik. fajnie napina i nawilża skórę. Ma fajny skład bez zbędnych rzeczy tylko " Purified Prime Water and Essence of Rose".

6. Tonik przeciw wypadaniu włosów Recepty Babci Agafii



Nabyłam go w Lublinie w aptece z ziołami i naturalnymi produktami. Kosztował mnie 10.90 zł, więc nie tak drogo ;p Gdy skończę Jantara zacznę go uzywać. Jestem bardzo ciekawa jak podziała na moje włosy. Jedno wiem otwarcie ma identyczne jak szampon Love 2 Mix ;/


7. Jantar odżywka do włosów i skóry głowy



Od producenta:



Skład:



Moja opinia:

Bardzo duże miłe i pozytywne zaskoczenie ^_^ Mam po nim dużo małych włosków,a gigantyczny przedziałek prawie zniknął O_O Strasznie mnie to cieszy. Pierwsza rzecz po kozieradce, która naprawdę działa i nie brudzi. Została mi jeszcze połowa butelki. Otwarcie bardzo fajne, produkt wylewa się po kropelce i nie ma problemu z aplikacją. Nie przelewałam do innych butelek. Jest bardzo wydajny. Używałam tylko do skóry głowy, czasem zdarzyło mi się kapnąć na włosy i w tym miejscu były rzeczywiście delikatne i miękkie. Jedynym minusem jest, iż wzmaga u mnie przetłuszczanie i łupież, dlatego stosuje go przed myciem. W każdym razie polecam.

8. Próbki ^_^



Wygrana w akcji na fb prowadzonej przez JM SPA & WELLNESS " Nie płać za próbki". Co ciekawe oprócz próbek jest także bon rabatowy :)

9. Olejek nabłyszczający do włosów Equilibra



Używałam do tej pory tylko raz, na początku bałam się że włosy będą wyglądać na tłuste. Nic mylnego jak najbardziej nadaje się do stylizacji włosów kręconych, doskonale ujarzmia je :)Są po nim błyszczące i miękkie. Zawiera olejek arganowy, olejek z kiełków pszenicy,aloes oraz olejek z siemienia lnianego. Jak widać mieści się w dłoni i ma tylko 50 ml a kosztuje jak sprawdzałam 24 zł. Gdybym go nie wygrała na fb, za taka cenę w porównaniu do pojemności pewnie bym nie kupiła.

10. Małe ogłoszenie :)

Na fb wygrałam testowanie żelu pod prysznic marki Lirene, organizowanym przez Uroda.com. Nie mogę się doczekać aż będę mogła otworzyć paczkę ;d Także pierwszy raz będę testerką, recenzja pojawi się pewnie tutaj ;)

sobota, 14 września 2013

Peeling Alterra i Szampon Love 2 Mix

Witam,

dziś kolejny post kosmetyczno-włosowy :)



Trochę o mnie:


Obcięłam włosy, dość krótko: troszkę za uszy. Miałam dość kołtunienia,wyrywania gumką, ciągłego wypadania garściami. Dwa dni po myciu nie chciały się układać, co powodowało u mnie irytacje i wiązanie włosów.

Wiem,iż myślenie typu "teraz będzie wszystko okey" jest dość mylne, bo obcięcie włosów nie daje efektu wow. Ale jednak... nie wypadają już garściami: wydaje mi się ze jest to poprawa typu mniej uszkodzeń mechanicznych: poduszką,grzebieniem i gumką. Poza tym zaczęłam smarować skórę głowy Jantarem i dokupiłam mój pierwszy rosyjski kosmetyk- Tonik do włosów wypadających. Gdy skończy mi się Jantar, zacznę go używać. Jednak samo to cieszy. Włosy szybciej schną i łatwiej je rozczesać,a co najważniejsze nie kołtunią się tak bardzo i łatwiej jest je umyć.



Dziś także o dwóch produktach, z których jest bardzo zadowolona.

A mianowicie o:



Peeling pod prysznic Czerwona pomarańcza i cukier trzcinowy


Od producenta:


Odświeżająca i łagodna pielęgnacja. Peeling pod prysznic o owocowym zapachu czerwonej pomarańczy, z wartościowym cukrem trzcinowym (z kontrolowanej biologicznie uprawy) dostarcza prawdziwego odświeżenia pod prysznicem. Łagodne substancje powierzchniowo czynne na bazie roślinnej oczyszczają ciało wyjątkowo delikatnie, a drobne cząsteczki peelingujące usuwają łagodnie obumarłe fragmenty naskórka. Skóra staje się jedwabiście miękka i odczuwalnie gładka. Pochodzące ze Sprawiedliwego Handlu roślinna gliceryna i cukier trzcinowy dostarczają skórze długotrwałego nawilżenia. Świeży zapach rozpieszcza i harmonizuje zmysły.


Moje odczucia:

Bardzo delikatny peeling,granulki są dość małe, ale czuje je się na skórze i nie rozpuszczają się za szybko, gdy biorę prysznic.
Lubię jego zapach: jest świeży i owocowy troszkę jednak sztuczny. Jeśli lubisz mocne ździeracze,możesz być zawiedziona. Ja traktuje ten produkt bardziej jako żel do mycia z dodatkowymi substancjami peelingującymi. Można go często używać, a skóra nie jest przesuszona ^_^. Jest za to miękka i delikatna. Mój chłopak jest zachwycony tym produktem ,dlatego niestety z peelingiem musiałam się pożegnać :( Jak mówi: "masz za dużo tych rzeczy,jeden sobie wezmę". Przy kolejnych zakupach napewno go kupię tym bardziej iż skład ma niezły, nie zawiera mocnych substancji myjących.


Drugim produktem jest:




Szampon 2w1 Organiczny Szampon Do Włosów I Ciała Bambus I Sewilska Mandarynka



Od producenta:




Skład:




Moje odczucia:

Bardzo podoba mi się szata graficzna opakowania: czarne tło, a na nim soczyste owoce w serduszku. Zapach też niczego sobie: owocowy i świeży. Co do otwarcia: szybko się otwiera jak i zamyka. Nie musimy się obawiać,iż połamiemy paznokcie.Jednak gdy brałam go w podróż,bałam się,iż może się wylać.

Konsystencja szamponu jest gęsta,żelowa. Pieni się nie najgorzej,nie trzeba używać metody kubeczkowej (ale ja lubię i używam do wszystkich szamponów,lubię dużooo piany).

Na początku podchodziłam do niego sceptycznie,bałam się,że za bardzo nawilży moją skórę głowy,co może poskutkować wzmożonym łupieżem i przetłuszczaniem. Moje wątpliwości rozwiały się po pierwszym użyciu.

Mycie nie jest złe, nie czuć "szorstkości",troszkę plącze kręcone włosy,jednak dużo mniej niż Facelle. Ja zawsze używam odżywek po myciu więc nie jest to duży problem. Teraz używam go na zmianę z Facellem. Dobrze zmywa oleje,włosy po nim są świeże i pełne życia. Jednak nie zmniejsza przetłuszczania,po dwóch dniach włosy znów proszą o kąpiel. Nie nasila również łupieżu. Ale też go nie zmniejsza.

To on uratował moje włosy,gdy były obciążone,brudne i oblepione, po używaniu odżywki Ziaji oraz hinduskich szamponów w pudrze. Niestety Facelle tym razem nie dał rady,a nie chciałam używać szamponów zawierających SLSy, bo szczypie i piecze skóra głowy ;/

czwartek, 5 września 2013

Pielęgnacja buzi w sierpniu

Witam

Dziś o paru zmianach w mojej pielęgnacji twarzy,które wprowadziłam w sierpniu.



1. OCM CZYLI OCZYSZCZANIE ZA POMOCĄ OLEJU



"Metoda czyszczenia olejem(The Oil Cleansing Method) opiera się na zasadzie "tłuszcz rozpuszcza tłuszcz", czyli w tym wypadku odpowiednia mieszanina olejów miesza się z nadmiarem sebum wytworzonym przez skórę, a następnie jest razem z nim zmywana. Metoda powoduje oczyszczenie się porów skóry, polepszenie krążenia podskórnego oraz uregulowanie wytwarzania sebum.

Co jest potrzebne aby wykonać OCM?
Po pierwsze potrzebna nam mieszanina olejów, którą będziemy aplikować na twarz. Składa się ona z dwóch olejów - oleju rycynowego oraz oleju bazowego. Olej rycynowy (poza tym ze działa na przeczyszczenie ) wykazuje powinowactwo do ludzkiego sebum, a ponadto posiada właściwości czyszczące. Jeśli użyjemy za dużo oleju rycynowego może skórę wręcz przesuszyć, dlatego będziemy go stosować zmieszanego z innym olejem
Olejem bazowym (na początek) może być oliwa z oliwek lub olej słonecznikowy. Najlepiej jeśli oleje te będą zimnotłoczone i nierafinowane. Na początek proponuję takie mieszaniny dla konkretnych typów cery:

skóra tłusta : 30% oleju rycynowego + 70% oleju bazowego
skóra normalna: 20% oleju rycynowego + 80% oleju bazowego
skóra sucha : 10% oleju rycynowego + 90% oleju bazowego


Z czasem każdy może dowolnie modyfikować ilości olejów, tak aby skóra nie była zbyt sucha Można także używać innych olejów jako oleju bazowego, np. oliwki Hipp, Babydream, maceratów ( w zależności od typu cery), oleju jojoba, oleju awokado, oleju ze słodkich migdałów

Po drugie potrzebny nam czysty ręcznik i wrząca woda.

Jak wygląda czyszczenie metodą OCM?
1.Bierzemy przygotowany wcześniej arsenał i idziemy do łazienki.
2.Nakładamy olej na brudną ( w sensie nie umytą) twarz - ważne jest aby powstrzymać się od czyszczenia twarzy detergentami, ponieważ założeniem OCM jest, iż detergenty naruszają naturalną powłokę ochronną skóry, a OCM ją przywraca, można umyć twarz samą wodą
3. Masujemy twarz olejem przez ok.2 min. ze szczególnym uwzględnieniem problematycznych miejsc
4. Moczymy ręcznik we wrzątku i przykrywamy nim naolejowaną twarz - to jest bardzo ważny punkt, gorący ręcznik ma spowodować otwarcie porów, tak aby sebum mogło z nich wypłynąć, ręcznik powinien być tak bardzo gorący, jak tylko jesteś w stanie wytrzymać
5. czekamy aż ręcznik wystygnie na twarzy (aby pory się zamknęły)
6.powtarzamy co najmniej 2-3 razy powyższy punkt (można więcej jak się komuś chce )
7. po ostatnim przykryciu delikatnie ścieramy ręcznikiem olej z twarzy - unikamy tarcia skóry czy jej podrażniania, po prostu ścieramy nadmiar oleju
8. jeśli odczuwamy taką potrzebę, możemy teraz użyć kremu bądź wmasować odrobinę oleju w twarz

Wersja dla osób, które z takich czy innych powodów nie chcą kłaść rozgrzanego ręcznika na twarz:
pkt.1-3 jak wyżej
4.zamiast ręcznika przygotowujemy w misce wrzącą, parującą wodę i pochylamy się nad nią tak aby rozgrzać twarz, następnie przykładamy delikatnie papierowy ręcznik do twarzy, aby ściągnąć nadmiar wody i oleju
5.powtarzamy kolejne 2-3 razy
6. na koniec ochlapujemy twarz zimną wodą (aby zamknąć pory)
pkt 7-8 jak wyżej

Jak często można stosować OCM? Kiedy OCM jest nie wskazane?

OCM możemy stosować w zasadzie tak często jak chcemy proponuję zacząć od stosowania go codziennie wieczorem i ewentualnie potem modyfikować po zobaczeniu reakcji skóry na taką częstotliwość. Jeśli skóra będzie nadmiernie sucha, należy stosować OCM rzadziej. Natomiast OCM może być niewskazane przy cerze mocno naczynkowej (taka cera jednak nie lubi zbyt mocnego rozgrzewania), a także przy zaognionym trądziku, stanie zapalnym, zwłaszcza spowodowanym bakteryjnie (wiadomo, baterie luuuubią ciepełko ). Jeśli po jakimś czasie stosowania OCM pojawią się podskóre,ropne "grudy", możliwie, iż ta metoda nie "spodobała sie" skórze. - należy wtedy jej zaprzestać."


Tekst pochodzi ze strony: http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=437723 a obraz z http://www.fit-way.pl/static/images/olej.jpg


Moja opinia:


Po raz pierwszy przeczytałam o tej metodzie na bloggerze, już nie pamiętam jaki to był blog, ale od razu postanowiłam wypróbować ^^. Kupiłam olej Babydream w Rossmanie i olej rycynowy w aptece. Wszystko razem wymieszałam, a że mam raczej mieszaną skórę postanowiłam dodać 25 % oleju rycynowego plus resztę Babydreama. Postanowiłam nie stosować metody razem ze ściereczką wydała mi się straszna, także masuję twarz wzorując się na pani Tanace mając olej na buzi, po czym zmywam wszystko używając Facella.

Taką mieszaninę stosuje już miesiąc, pryszczy jest dużo mniej zwłaszcza z okolicy nosa i czoła, niestety na brodzie nadal są chociaż mniej niż na początku. Moja buzia jest też ukojona, zdecydowanie oczyszczona i co ważne nawilżona, nie przesuszymy buzi jeśli będziemy uważać z olejem rycynowym. To on ma właściwości oczyszczające i gdy jest go za dużo może przesuszać, co na początku mi się zdarzyło. Mieszanki używam tylko wieczorem na "brudną" skórę.


2. OCZYSZCZANIE ZA POMOCĄ MYDŁA

Tak dobrze czytacie mycie mydłem buzi. Wiele osób słyszy, czyta, iż nie należy myć buzi mydłem bo jest złe,wysusza, zawiera chemie i wogóle jest blee.. Otóż nie każde jest złe dla naszej skóry, istnieją bowiem mydła naturalne, które potrafią uczynić dużo dobrego dla naszej buzi. Jednym z takich mydeł są mydła Aleppo.



Gdy byłam na wycieczce w Krakowie nabyłam takie mydło w Starej Mydlarni. Na zdjęciu w parze z Peelingiem Alterry :) Nie posiadam niestety osobnego.

Od producenta:

Alepia Mydło Extra-delikatne

Tradycyjne wyjątkowo łagodne mydło Alep Z Aleppo na bazie oleju z oliwek z dodatkiem oleju z jagód Laurie.Idealne dla całej rodziny. Można go używać jako mydło do golenia. Nie zawiera parabenów,barwników i konserwantów.


Moja opinia:

Mydło nie jest aż tak duże ale dla mnie jednak troszkę za duże postanowiłam przeciąć go na pół. Używam zawsze rano. Swoją drogą dziwne uczucie, stosując mydło po wielu latach,gdy zawsze stosowałam delikatny żel. Nie wysusza,przyjemne mycie i dobrze oczyszcza, rzeczywiście jest delikatne. Tylko ten zapach.. mi śmierdzi. No cóż ale działa... patrząc na buzie mojej siostry,która stosuje mydło dłużej, jest nadzieja, że będzie coraz lepiej.

Welcome in my world..