czwartek, 22 maja 2014

Olej i puder Amla

witam
dziś recenzja dwóch kosmetyków,ale od początku...


1. Amla no właśnie a cóż to takiego?


Jak rzecze Wikipedia:

Liściokwiat garbnikowy, popularnie nazywany amlą, amalaką (Phyllanthus emblica) – gatunek drzewa z rodziny liściokwiatowatych (Phyllanthaceae). Pochodzi z Azji (Chiny, Półwysep Indyjski, Indochiny, Malezja).

Uprawiany jest w Indiach dla jadalnych owoców, przypominających nieco agrest, stąd nazwa angielska Indian gooseberry.

*Owoce amli wykazują działanie antywirusowe i antybakteryjne. Od wieków są wykorzystywane w indyjskiej medycynie tradycyjnej, ajurwedzie.
*Szczególnie w południowych Indiach, owoce spożywa się w postaci przetworów.
*Posiada również zastosowanie w kosmetyce.


2. A jak sprawdza się na włosach?


Dzięki uprzejmości Etno Bazar miałam przyjemność przetestowania kosmetyków zawierających cudowną Amle.



Przez miesiąc używałam sproszkowanej Amli firmy Hesh oraz oleju Amla marki Dabur.


Amla Powder Hesh:

Firma Hesh wychodzi nam na przód i ofiaruje właśnie tę cudowną roślinę w zielonym papierowym opakowaniu, w środku znajdujemy woreczek, a w nim sproszkowaną Amle.

Za 13 zł dostajemy 100 gram produktu.

Od producenta:




Moja opinia:

Ja proszek mieszam z maską lub odżywką, obawiałam się iż sama może wysuszać włosy, co raz mi się zdarzyło przy używaniu innych ziół. Łyżkę proszku zalewam ciepłą, nie wrzącą wodą i mieszam do konsystencji jogurtu,teraz już można dodać trochę dowolnej maski/odżywki(ja lubię,aby miała gęstą konsystencję, dzięki czemu lepiej trzyma się na włosach i nie spływa),wszystko jeszcze raz dobrze mieszam i nakładam na włosy. Całość zawijam w folię,a na to ręcznik,trzymam zwykle przynajmniej pół godziny- gdy nie mam czasu,zwykle jest to cała godzina.

Zmywanie mikstury zawiera trochę dłużej niż normalne zmywanie maski/odżywki,nie przestraszcie się jeśli na głowie będzie "skorupa", taka kombinacja potrafi zasychać, ale wszystko da się zmyć pod prysznicem.

Druga rzecz mikstura brudzi, co łatwo da się usunąć z rąk i z włosów pod prysznicem,wystarczy woda,umywalka także nie stanowi problemu, jednak ulubiona koszulka lub ręcznik to już inna historia, nie mówię że jest to nie możliwe,po prostu trudne do sprania. Mikstura potrafi także wchodzić pod paznokcie, więc jeśli nie lubisz się brudzić załóż rękawiczki.

Wszystkie trudności wynagrodzi nam fajne działanie sproszkowanej Amli- włosy miękkie w dotyku,sypkie, wyglądają jakby było ich więcej,częste użycie może przyczynić się do przyciemnienia włosów, przynajmniej tak dzieje się z moimi. Ogólnie jestem na tak,moje włosy wyglądają po zastosowaniu lepiej.

Chyba najlepiej zmywalny ze wszystkich pudrów jakie używałam, ma na prawdę fajną delikatną konsystencję,zapach zaskoczył mnie, trochę przypomina śliwkę.

Amle w proszku można stosować także:

* w połączeniu z olejem

* w połączeniu z innymi sproszkowanymi ziołami: ja dodaje Make oraz Brahmi

* w połączeniu z maską/odżywką

* samą zalewając niewielką ilością wody

* w połączeniu z henną

* jako maseczkę


Przykładowe użycia sproszkowanej Amli dla mnie najciekawsze jakie obejrzałam na youtubie:

* z kanału moonandmermaid:




* z kanału Cassandre Beccai:




* z kanału Annie's Health Talk:




* z kanału NappyNFree:





Dabur Amla Hair Oil:

Produkt znajduje się w papierowym opakowaniu,a w środku:



Od Producenta:



Skład:

Light liquid paraffin, RBD Canola Oil, RBD Palmolein Oil, Parfume, Amla Extract, BHT, CI 47000, CI 61565, CI 26100

Moja opinia:

Amla Hair Oil czyli mój ulubiony "śmierdziuch". Tak zapach jest straszny,po nałożeniu na włosy czuć go w całym pokoju lub pokojach, jeśli postanawiam udać się na spacer po domu,zwykle otwieram okno lub wychodzę na dwór. Po miesiącu przyzwyczaiłam się już do zapachu i do tego że wychodzę i np wieszam pranie,pracuję w ogródku czy bawię się z psami. Dzięki temu udaje mi się utrzymać olej od 1,5 do 2 h. Nie wyobrażam sobie trzymać go dłużej, a już na pewno nie na całą noc. Sądzę iż całe łóżko przeszłoby bym zapachem. Na szczęście po umyciu i nałożeniu odżywki,zapachu nie czuć już na włosach. Ufff ;p

Za to co robi z włosami rekompensuje wszystko. Włosy są błyszczące, miękkie i wygładzone. Tak efekt zdecydowanie mi się podoba.

Konsystencja oleju jest dość gęsta, nie ma problemu z nakładaniem go. Otwór jest niebezpieczny-za duży i trzeba uważać,aby za dużo produktu od razu nie wylać, ja wlewam łyżkę oleju do miseczki. Potem nakładam palcami na włosy.

Oba opisane przeze mnie produkty niestety nie wstrzymały wypadania moich włosów,być może miesiąc to za mało, a może moje włosy potrzebują czegoś innego. Cóż każde włosy są inne i co innego na nie działa. W każdym bądź razie oba produkty polecam :)

środa, 30 kwietnia 2014

Paczki, postanowienia,testowanie I Mikuś

Witam,

dziś trochę więcej o tym co robiłam przez ten miesiąc ;p


1. Dzięki Emilce z blogu Dearming with fae creatures przypomniałam sobie o istnieniu maseczek, i że przynajmniej raz w tygodniu wypadałoby coś nałożyć na twarz. Emilka pisała niedawno na swoim blogu o maseczce z trzech produktów: jogurtu,miodu i cytryny. Zainteresowanych odsyłam tutaj: klik Ja natomiast postanowiłam zrobić nieco inaczej, jak to ja;p i dodać cytrynę (czasem pomarańczę gdy cytryny brak lub mix obu),miód,dodawałam też mleko( czego pewnie już nie zrobię gdyż obejrzałam co nieco o mleku i trochę się przeraziłam,zawsze można mleko zastąpić zieloną herbatą albo naparem z rumianku),mąkę aby wszystko się lepiej trzymało. Efekt jest fajny ^^, trzeba jednak pamiętać aby z miodem uważać i dobrze wymieszać gdyż potrafi przyklejać się do włosków znajdujących się na twarzy. Jednak pod prysznicem wszystko da się zmyć więc no worries. Chcę także zaopatrzyć się w Vitapil, może pomoże moim włosom.

Poza tym wróciłam też do mojej ulubionej maseczki:



Po tym jak doprowadziłam moją skórę gdy równowagi nie mam czerwonych plam po niej, co zdarzyło mi się raz.

O szkodliwości mleka proponuję obejrzeć film pt: "Widelce ponad noże"


2. Pamiętacie akcję Piję na zdrowie, na blogu Puszysławy? Nie? To zapraszam tutaj: klik.



Postanowiłam i w tym miesiącu pić wodę z cytryną rano i dużo pić w ciągu dnia, walczę o zdrowe włosy więc włączyłam także pokrzywę i rumianek. Ostatnio ciężko mi pić aż 2 litry wody,ale się staram ;p


3. Od 18 kwietnia dzięki uprzejmości Etno Bazar mogę testować maskę w proszku oraz olej Amla :



Zauważyłam iż na Fb Etno Bazar jest akcja testowania, postanowiłam spróbować, stwierdziłam iż pewnie mnie nie wybiorą w końcu mój blog nie jest popularny. A tu patrzę przyszedł mail iż będę testować, radość niesamowita ;d

4. Więcej paczuszek. Tak ten miesiąc jest zdecydowanie fajny, nie liczyłam iż wygram aż tyle ;p Za każdym razem jak widzę Blood Angel serce skacze mi z radość i nie wierzę iż to naprawdę ja wygrałam ;p

Herbatki z których jestem bardzo zadowolona i właśnie popijam,pyszne ;d :



Dziękuję bardzo Gosi z bloga www.eko-swiat.blogspot.com ^_^


Udało mi się także wygrać maskę na blogu prowadzonym przez MsMelevis (uwielbiam także oglądać jej filmiki na yt, dużo rzeczy można się dowiedzieć):



Jak na razie nałożyłam na włosy raz i jestem zadowolona z efektu.


Na Fb załapałam się także na próbkowanie kosmetyków Love Me Green:



5. Od 3 miesięcy mam małego pieska, dałam mu na imię Mika. Dla wszystkich miłośników psów parę zdjęć:







Chyba mówi " o co ci chodzi z tym aparatem człowieku" ;p Zwykle jest bardziej radosny ;p
Oh to chyba wszystko, mam nadzieję że o niczym nie zapomniałam hihi ;p

sobota, 19 kwietnia 2014

Włosy i buzia w kwietniu

Witam,

dziś kolejny post ze serii ja i moje włosy.


Miałam już dość okropnego łupieżu z którym nie mogłam sobie radzić, w celu jego eliminacji postanowiłam kupić:





Head and Shoulders szampon przeciwłupieżowy z wyciągiem z eukaliptusa.

Tak jak postanowiłam tak i zrobiłam.Postanowiłam zakupić bo jak mi się wydawało da radę w końcu zawiera Zinc Carbonate, Zinc Pyrithine oraz wspomniany wyciag z eukaliptusa. Nie przewidziałam jednego: a mianowicie iż moja skóra postanowi się niesamowicie zbuntować. W końcu w składzie jest SLS i SLES! helooo... i żadnej substancji łagodzącej. Po pierwszym użyciu miałam uczucie jakby ktoś oblał moje głowę kwasem ;/ Przy okazji dostałam małych krostek...Już nie wspomnę iż to "cudo" kosztowało mnie 14 zł w promocji. Ale Jeanne mądra po szkodzie...


Jak wygląda moja pielęgnacja teraz?


Po pierwsze w skutek wspomnianego eksperymentu do mycia mogę używać tego miłego produktu:



Stosuję metodę kubeczkową, trzeba uważać ile wody się wlewa, gdyż produkt jest rzadki. Ładnie myje moje włosy, mniej są skołtunione i ostatnio w lepszej formie ^^

Po drugie do maski/ odżywki dodaje trochę:



Ciężko mi jednym słowem określić ten produkt, czasem moje włosy wyglądają naprawdę super a czasem potrafi je puszyć ;p

Moimi ulubionymi odzywkami/maskami są niezmiennie: Joanna miód i mleko oraz Deba :)

Niestety włosy wciąż mi wypadają.


Pielęgnacja mojej buzi:

Tutaj tez się trochę zmieniło, po tym jak nadużywanie mydła Aleppo wysuszyło ją ;( Postanowiłam wrócić do tego produktu:



Rano myję nim buzię wieczorem natomiast używam mydła Queen of Aleppo 12 %. Czasem zdarza się zmiana kolejności ;p

Poza tym zauważyłam iż nie tylko to mydło potrafi wysuszyć skórę ale także:



Nie powinnam się dziwić skoro zawiera alkohol w składzie, jednak od całkiem niedawna podrażnia mi skórę. Postanowiłam mieszać go z Babydream :



Oliwkę Babydream stosuję także samą ładnie nawilża mi buzię. Nie ukrywam że liczę iż rumianek w składzie rozjaśni mi buzię ^^

Jako toniku używam zielonej/białej herbaty ostatnio częściej rumianku.

W każdym bądź razie jest lepiej ale wciąż szukam kremu idealnego, który nie będzie za drogi a w miarę naturalny. A Wy co polecacie?

sobota, 22 marca 2014

Bad bad hair days ;(

Witam



Dziś będzie na temat użalania się... czyli dlaczego Blood Angel ma wszystkiego dość...

1. Obcięła włosy bo bardzo wypadają,prawdopodobnie za dużą ilością ziół.

2. Wysuszyła włosy na wiór.

3. Nie radzi sobie już z łupieżem.

4. Jej włosy strasznie się kołtunią.

5. Nie układają się.


Jedyne rozwiązanie jakie mi przychodzi do głowy to oleje, odżywki i szampon przeciwłupieżowy oraz różową odżywkę w spreju Gliss Kur. Zobaczymy co z tego wyjdzie, dawno moje włosy nie były w tak tragicznym stanie. Oczywiście w domu pomocy żadnej, teksty ty i twoje eksperymenty, przesadzasz.. płakać się chce ;/

Źródło obrazka: google po wpisaniu "złość".

wtorek, 11 marca 2014

O mnie

Witam



Ogłoszenie parafialne:

Na blogu zmieniłam nagłówek "O mnie", teraz będziecie wiedzieć kim jest tajemnicza osoba prowadząca bloga. Życzę miłej lektury ;)





Źródło obrazków: aladdinofwhiterukh.tumblr.com oraz www.shizuonyan.com

poniedziałek, 10 marca 2014

Będę się chwalić ;p

Witam,

Dziś będę się chwalić hihi Dawno niczego nie wygrałam więc moja radość jest wielka i nadal nie mogę uwierzyć iż w końcu mi się udało ;d

Ten oto zestaw kosmetyków wygrałam na blogu http://poradyherrbaty.blogspot.com, dziękuję także Naturaorganika ;)Paczka bardzo dobrze zapakowana, nic się nie wylało ani nie uszkodziło.



* Tonik Receptury Babuszki Agafii na porost włosów,
* Szampon Love 2 Mix Organic papryczka chili oraz pomarańcza
* Maska drożdżowa Receptury Babuszki Agafii

Dziś dzień mycia włosów także na pewno wypróbuję maskę oraz szampon. Tonik poczeka na swoją kolej, ponieważ mam jeszcze do zużycia Jantar.


Na facebooku L'OCCITANE en Provence - Polska natomiast:



Miałam dużo zabawy z otwarciem paczki, która była ogromna ^_^ A w środku:



Żel i mleczko do ciała z linii Kwiat Wiśni. Po otwarciu żelu w całym domu czułam kwaśno-gorzkie wiśnie, nie wiedziałam że kosmetyk może mieć tak mocny zapach, niczym perfumy :)

poniedziałek, 17 lutego 2014

Alterra mleczko do ciała Brzoskwinia i Liczi

Witam

dziś kolejna recenzja, tym razem jest to:


Alterra mleczko do ciała Brzoskwinia i Liczi






Od Producenta:




Skład:






Moja opinia:



To co mnie najbardziej urzekło w tym produkcie to zapach, który utrzymywał się dość długo na mojej skórze. Ładny owocowy, rzeczywiście dało się wyczuć brzoskwinie i coś jeszcze, nie wiem czy to liczi, bo nie mam pojęcia jak pachnie ów owoc. Konsystencja jest gęsta,"grudkowata". Nie miałam problemów z używaniem, dobrze się wchłania, pozostawia jednak tłustą warstewkę, co mi akurat nie przeszkadza,gdyż zwykle smaruję się na noc po prysznicu, tak samo dłonie. Nawilża wystarczająco moją skórę. Do czego mogę się przyczepić to alkohol w składzie, który jest wyczuwalny już w zapachu, gdy otworzymy opakowanie, może podrażnić bardzo wysuszoną czy wrażliwą skórę. Gdy używałam go na ciało było okey, skóra po depilacji czy dłonie, które są wiecznie suche odczuły delikatne mrowienie, które u mnie nie utrzymuję się długo. Może ten produkt nie jest hitem, ale nie jest także produktem beznadziejnym.

Daje 4/5 za ten alkohol w składzie :(
Welcome in my world..