sobota, 30 sierpnia 2014

Herbatki Rooibos zielony miętowa i z trawą cytrynową

Witam,

dziś o herbatkach jakie udało mi się przetestować dzięki akcji na facebooku firmy Astra - producenta kaw i herbat.




Uwielbiam pić herbaty,zwłaszcza białe, zielone, czasem mam ochotę na dobrą czarną...ah tak wiele różnych kombinacji i smaków! Marzy mi się wtedy od razu ciekawa książka, kocyk, herbatka i dużo czasu dla siebie. Polubiłam ostatnio także smak Rooibosa i jego słodkawy smak. Nie miałam jednak pojęcia jak może smakować Rooibos zielony, zwłaszcza w połączeniu z miętą lub trawą cytrynową.

Dzięki uprzejmości sklepu Astra i ich testowaniu mogłam poznać ten tajemniczy smak xd. Zapraszam więc na moją recenzję. Choć jestem fanką herbaty od wielu lat, dziś po raz pierwszy bliżej o herbacie.

Czym jest Roiboos?

"Rooibos (wym. [rɔːibɔs]) z języka afrikaans: „rooi”, czerwony i „bos”, krzew - czerwonokrzew (aspalat prosty), uprawiany w RPA (góry Cedarberg).

Z liści, które po dojrzeniu i ususzeniu tnie się na drobne, 1-2 milimetrowe kawałki, otrzymuje się napar ziołowy, zwany najczęściej rooibos tea. Inne nazwy: bush tea, redbush tea (Wielka Brytania), South African red tea (USA) lub w języku afrikaans rooi tee. Bywa też nazywana czerwoną herbatą, jednak czerwonokrzew nie jest spokrewniony z krzewem herbacianym."

Uwielbiam ten miodowy, słodki smak ;)

Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Rooibos

A Rooibos Zielony?

Jak czytamy na opakowaniu każdej z herbatek:

" Rooibos Zielony to naturalnie suszone, nie poddawane fermentacji listki czerwonokrzewu afrykańskiego. Rooibos Zielony nie uległ procesom utlenienia, dzięki czemu zawiera ogromne ilości witamin, minerałów i innych mikroelementów. Bogaty w antyutleniacze, nie zawiera kofeiny dlatego jest idealnym napojem dla dzieci i kobiet w ciąży."


Otrzymałam dwie herbatki:



Rooibos Zielony z miętą

oraz



Rooibos Zielony z trawą cytrynową

Każda z herbatek, była zapakowana w oddzielną folię, a tak prezentują się rozpakowane:



A tak porównanie obu:



Zaparzona:




Składy:





Sposób parzenia obu jest identyczny:




Moja opinia:

Przyznaję iż bardziej smakowała mi herbata o smaku miętowym: orzeźwiająca, i bardzo miętowa, przy tym rooibosowo słodka nawet bez słodzenia. Była więc dobra na gorące letnie dni,gdy chciało mi się pić. Tak samo gorąca jak i zimna.

Rooibos Zielony o smaku trawy cytrynowej natomiast przyjemnie pachnie cytrusami. Jest delikatniejszy w smaku od jego brata, zachwyca cytrynową nutą.

Obie smakowały mi bardziej jak herbaty zielone ze słodką nutą niż jak zwykły Rooibos.



Inne wariacje smakowe:



Każda to tylko 3,90 zł więc dlaczego by nie spróbować? Ja na pewno mam ochotę na cytrynową i miodową ;d

9 komentarzy:

  1. O, na pewno jak znajdę w sklepie to się zaopatrzę. Zwykłe roiboos również lubię, mój luby za to wersję waniliową polubił. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. lubie te herbatki-jaka sweet filiżanka

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam okazji spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja najbardziej lubię czarną :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię herbatę Rooibos, ale tej firmy nie znam, chętnie wypróbuję te cudowne smaki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Herbat tej marki jeszcze nie próbowałam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba źle widzę, czyżby metalowe zapięcia w górnej części torebeczki? :( O ile uwielbiam herbaty i mogłabym je pić całymi dniami tak nie mogę wybaczyć metalowych elementów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yeap jest chyba metalowa albo coś w tym rodzaju, pije rzadko takie więć bardzo mi nie przeszkadza można też zdjąć przecież przed zaparzeniem.

      Usuń
  8. pijam tylko zazwyczaj rooibos i to tylko tę z bierdonki - one są najwspanialsze dla mnie:)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń

Welcome in my world..